9.3.14

Moja nowa maszyna.

Już od jakiegoś czasu, nosiłam się z zamiarem kupna nowej maszyny. Nie żeby mojemu Łucznikowi coś dolegało ( pomijam brak części obudowy, i brak jakichkolwiek "wodotrysków"), ale jego najlepszy czas, nie oszukujmy się- minął. Już nie zachwyca szerokość zygzaka i a'la szew overlockowy ( który swoją drogą nawet go nie przypomina). Czas na zmiany i to szybko. Szyję coraz więcej i coraz sprawniej :D
Działając zgodnie ze starą prawdą "kup najdroższy sprzęt na jaki Cię stać" wybrałam Janome 8900. 
Na razie poznaję jej możliwości, ale już wiem że lepiej trafić nie mogłam. Maszyna jest OBŁĘDNA!


Z nadmiaru szczęścia, nie wiem co szyć. Wczoraj żeby jednak nie przeszywać tak na "pusto", uszyłam woreczki dla M. 
W najbliższą podróż do Paryża myślę, że się przydadzą.



9 komentarzy:

Karolina pisze...

Witaj. Fajnie, że napisałaś o maszynie bo ja też noszę się z zamiarem kupienia sobie maszyny, takiej trochę lepszej, dla zaawansowanych. Myślałam o Łuczniku, mają teraz duży wybór fajnego sprzętu. Możesz napisać coś więcej o tej maszynie. Tzn. jakie ma dodatkowe funkcje, niespotykane w standardowych maszynach, no i jak się sprawuje w praktyce? Będę wdzięczna... Pozdrawiam

Marta pisze...

Piękne woreczki! Super pomysł, zwłaszcza z tymi napisami!

emanuelle pisze...

Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji, pożyczony PRL-owski Łucznik już na wykończeniu!!! dlatego zazdroszczę nowej maszyny:-)
Woreczki cudne!!!! pozdrawiam***

modeliste.k pisze...

Jak się już z nią oswoję to zrobię krótki opis co ona ma :)
Pozdrawiam

zakrecona kurka pisze...

Zazdroszczę nowego sprzętu...hi hi :) I woreczki takie fajniusie wyszły...
Pozdrawiam :)

odzież używana pisze...

również zazdroszczę Tobie nowego nabytku .. :)

Renata Slusarska-Szczepanik pisze...

Gratuluję, świetny zakup!!!! Ja mam starszy model 7700 i również jestem megazadowolona. Polecam wszystkim, którzy potrzebują profesjonalnej maszyny do szycia. Jest droga to fakt, ale ja na swojej szyję 3 lata bez przerwy i praktycznie jedna rzecz jaka się posypała to ta nieszczęsna płytka ściegowa (doskonała przy szyciu cienkich tkanin). Po wymianie padła mi drugi raz, trzeba uważać bo łamiące się igły rozwalają tę płytkę. Od tej pory szyję bez i też jest ok.

Pozdrawiam

Tehore pisze...

taka maszyna musi być świetna ! :)

ekologiczna oczyszczalnia ścieków pisze...

Cześć, bardzo przyjemnie tutaj na twoim blogu, świetny wpis, bardzo pięknie się go czyta, zapewne odwiedze twojego bloga jeszcze nie raz bowiem bardzo jest angażujący w przeciwieństwie do wielu różnych blogów - Pozdrawiam Diana :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Designed By Boutique-Website-Design